środa, 28 stycznia

Adwokat do spraw karnych

Adwokat do spraw karnych

Jest piątkowy wieczór. Bulwary, park, impreza w akademiku czy domówka u znajomych. Atmosfera jest luźna, muzyka gra, a w powietrzu unosi się ten charakterystyczny, słodkawy zapach. Ktoś wyciąga lufkę, ktoś podaje woreczek. „To tylko na własny użytek” – myślisz. „Nikomu krzywdy nie robię, to tylko gram, policja nawet się tym nie zainteresuje”.

A potem nagle widzisz niebieskie światła. Adrenalina uderza do głowy, ręce zaczynają drżeć, a w kieszeni czujesz ciężar, który jeszcze przed chwilą wydawał się niewinną rozrywką.

Wszyscy oni wierzyli w jeden, powtarzany jak mantra mit: że „mała ilość” jest w Polsce legalna lub całkowicie bezkarna.

To kłamstwo, które może Cię kosztować więcej, niż myślisz. Czas rozprawić się z legendami miejskimi i spojrzeć prawdzie w oczy – zanim będzie za późno.

Mit: „Mam trochę na własny użytek, więc nic mi nie zrobią”

W Polsce nie istnieje magiczna tabela, która mówi: „do 1 grama jest okej, powyżej 5 gramów idziesz siedzieć”. Polskie prawo karne jest pod tym względem surowe i bezkompromisowe. Zgodnie z art. 62 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, posiadanie każdej, nawet najmniejszej ilości środków odurzających lub substancji psychotropowych jest przestępstwem.

Nie ma znaczenia, czy to marihuana, amfetamina czy tabletka ekstazy. Nie ma znaczenia, że „tylko niosłeś to dla kolegi”. Z punktu widzenia prokuratora, w momencie zatrzymania stajesz się przestępcą. Grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności.

Oczywiście, rzadko zdarza się, by student za pół grama „zioła” trafił prosto do więzienia. Ale wyrok w zawieszeniu to wciąż wyrok. I tu dochodzimy do sedna problemu, o którym młodzi ludzie często zapominają.

„Czyste papiery” – waluta cenniejsza niż złoto

Wyobraź sobie, że kończysz studia. Masz świetne oceny, znasz języki. Aplikujesz do wymarzonej pracy w banku, w służbach mundurowych, w urzędzie albo chcesz zostać nauczycielem. I nagle drzwi zamykają się z hukiem. Dlaczego? Bo w Krajowym Rejestrze Karnym widniejesz jako osoba skazana.

Nawet przy niewielkiej ilości substancji, wpis w kartotece może zniszczyć karierę. Adwokat do spraw karnych walczy o to, by błąd młodości nie przekreślał przyszłości. Wiele zawodów wymaga zaświadczenia o niekaralności. Jeden błąd, jeden wieczór, jeden wyrok „w zawieszeniu” (który wydaje się łagodny) może przekreślić lata Twojej edukacji i ambicji. To piętno, które ciągnie się za człowiekiem latami.

Jest nadzieja: Art. 62a, czyli koło ratunkowe

Czy to oznacza, że jeśli policja znajdzie u Ciebie lufkę z suszem, Twoje życie jest skończone? Niekoniecznie. Ustawodawca zostawił furtkę, ale trzeba umieć przez nią przejść.

Mowa o artykule 62a. Pozwala on na umorzenie postępowania przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli ilość środków jest nieznaczna i przeznaczona na własny użytek, a karanie sprawcy byłoby niecelowe ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

Brzmi prosto? W teorii tak. W praktyce – prokurator sam z siebie rzadko sięga po ten przepis. Dla niego najwygodniej jest skierować akt oskarżenia i uzyskać szybki wyrok skazujący (często w trybie dobrowolnego poddania się karze).

Aby skorzystać z dobrodziejstwa art. 62a, trzeba aktywnie działać. Trzeba złożyć odpowiednie wnioski, przedstawić dowody na to, że incydent był jednorazowym potknięciem, a oskarżony prowadzi ustabilizowany tryb życia. Trzeba przekonać organy ścigania, że kara w tym przypadku wyrządzi więcej szkody niż pożytku.

Nie graj w rosyjską ruletkę z systemem

Jeżeli Ty lub Twoje dziecko znaleźliście się w takiej sytuacji, najważniejsza rada brzmi: nie panikuj i nie mów za dużo bez konsultacji. Policjanci na komisariacie bywają mili, mogą sugerować: „Przyznaj się, weźmiesz dobrowolne poddanie się karze, dostaniesz grzywnę i idziesz do domu”. To pułapka. Grzywna to też wyrok. To też wpis do rejestru skazanych.

Doświadczony adwokat Rzeszów w takich sprawach często wnioskuje o umorzenie postępowania, co pozwala zachować „czystą kartę” o niekaralności.

Prawo karne nie wybacza ignorancji, ale daje szansę tym, którzy potrafią się bronić. Naszym zadaniem nie jest ocenianie, ale dopilnowanie, by ten jeden błąd nie zdefiniował całej Twojej przyszłości.